Strona:Historya Stefana na Czarncy Czarnieckiego.pdf/159

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


trupów raniony kulą w gardło Miasto z większą częścią zdobyczy pochłonione od ognia, a blisko czterysta naszych opłaciło śmiercią to krwawe zwycięstwo, z którego ta tylko była korzyść, iż pobliższe miasta obawiając się podobnego losu, otwierały bramy wojska polskiemu, i oddawały przywódzców na dowód wierności swej ku królowi.
Po dobyciu miasta Dewicy udał się król do Witepska, częścią iż to miasto bliższe było granic moskiewskich, częścią iż chciał iść torem Stefana Batorego, który w roku 1579 przeprawiając się tamtędy, oderwane kraje od korony odebrał Moskwie i przyłączył je nazad do Polski. Ztamtąd Jan Kazimierz posuwając się dalej, siedmnastego stycznia w sam dzień rocznicy koronacyi swojej wkroczył w granice moskiewskie, i odebrał po winszowanie od wodzów wpośrzód okrzyków całego wojska okazującego ztąd radość i ochotę do dalszych prac wojennych. Najpierwsze miasto zwane Korab wysłało z oświadczeniem, iż się podda królowi, byleby otrzymało łaskę w zachowaniu sobie życia i majątku. Przyrzekł król mieszkańcom bezpieczeństwo życia, i przyobiecał zachować ich przy tych wszystkich swobodach, które mieli pod rządem moskiewskim, jeżeli będą statecznemi w danej mu wierze. Toż przyrzeczenie oświadczywszy obwieszczeniem publicznem posunął się dalej w granice ku Wielikołukom, czyli dla tego iż się tam spodziewał obfitszej żywności dla wojska, czyli też, że powziął wiadomość o wojska nieprzyjacielskiem, które się złączyć miało z Romadanowskim.
Gdy się tak pomyślnie powodzi naszym w granicach moskiewskich, wojsko także litewskie z Pacem hetmanem polnym odniosło znaczną korzyść z nieprzyjaciela. Napadłszy bowiem pod Brański m dnia dwudziestego piątego stycznia, tak go poraziło, iż oprócz straty w łodziach, wozy, broń różnego rodzaju, wiele koni, siekier, i różnych narzędzi wojennych dostało się naszym. Z równem szczęściem spotkał się także król z Czyrkaskim, który natenczas kiedy Buratyński ucierał się z Pacem, chciał był uderzyć na naszych, ale najprzód pomyślne zdarzenie a potem obrót i męstwo wodzów omyliły nadzieje jego.