Strona:Historya Stefana na Czarncy Czarnieckiego.pdf/160

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Wysłał był Czarniecki podjazd swój z lekkiej jazdy, który napadł na chłopów moskiewskich pędzących bydło do lasu, aby je ukryli przed naszymi, obrąbawszy wkoło drzewem. Jeden z naszych umiejący dobrze moskiewski język, udawszy się za Moskala i wszedłszy z nimi w rozmowę, dowiedział się iż piędziesiąt tysięcy Moskwy stanęło pod Sreńskiem z generałem Czyrkaskim, oczekując na większe posiłki, które jak tylko przybędą, całe wojsko ma uderzyć na króla. Tęż samą wieść potwierdzili także zabrani w niewolą od naszych, zapewniając iż Czyrkaski gotuje się zabiedz drogę królowi.
Uwiadomiony Jan Kazimierz o tym zamyśle Moskałów, stanął obozem pod Putywlem w wszelkiej gotowości do boju, gdzie w krótkim czasie trębacz ogłosił nieprzyjaciela. Czyrkaski chociaż miał znaczne siły, i powiększył je jeszcze rozproszonemi pułkami Boratyńskiego, aby jednak pewniejszym był zwycięstwa, nie chciał zaraz nacierać na naszych, ale stojąc zdaleka, zdradą którą knował, ułożył sobie dopomagać szczęściu. Wprzód bowiem niż przyszło do potyczki, kazał na jeziorach zmarzłych i okrytych śniegiem poprzecinać tonie które z letka przykrył słomą i gnojem, aby je śnieg przypruszył, podchlebiając sobie, iż Polacy zapaleni bitwą szwankować będą ścigając zmyślających ucieczkę. Osadziwszy potem w mieście znaczną obronę, wyprowadził pułki zachęcając je do bitwy, a na bliskim wzgórku osadziwszy harmaty, wysłał podjazd zaczynając potyczkę. Radzono królowi, aby kazał wojsku naszemu cofnąć się nieco nazad, przez co by jazda nasza mogła mieć więcej miejsca do wolnego władania sobą, ale król nie chcąc przez to dodawać serca nieprzyjacielowi, któryby rozumiał iż nasi trwożą się i uchodzą nazad, kazał pierwszej straży uderzyć na Moskałów, którzy za zbliżeniem się naszych wypadając ze wsi, i dając ognia z wzgórka gdzie były osadzone harmaty, porazili znacznie nacierających. Pierwsze powodzenia bywają częstokroć wróżbą przyszłego losu; ale natenczas dało się widzieć, iż umiejętność wodza pokonać może największe trudności. Już bowiem wojsko nasze tracić zaczęło serce i mięszać się w bitwie, gdy Stefan Czarniecki wziąwszy