Strona:Henryk Sienkiewicz-Humoreski z teki Worszyłły.pdf/113

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— Zatem kończ.
— Mój drogi, upewniam cię, że mój przyszły papa ma jeszcze więcej długów odemnie.
— Dlaczegóż się więc starasz o pannę?
— Bo ją kocham.
Jaś Złotopolski powiedział to takim tonem, że choć mu było nie do śmiechu, i sam się roześmiał i rozśmieszył Rossowskiego.
— Doskonały jest ten Jaś! Mów no bez żartów.
— O czem?
— O Fanny Bujnickiej.
— Dobrze. Otóż żenię się z Fanny dla tych samych powodów, dla których nie żenię się z Berlińską.
— Berlińska ma tylko jedną zaletę.
— Jaką?
— Sto tysięcy rubli.
— Przepraszam cię, dla mnie ma osiemkroć.
— A to jakim sposobem?
— Chyba nie wiesz, co powiedział papa Berliński, że jeżeli córce trafi się nieszlachcic, to dostanie sto tysięcy rubli —