Strona:Henryk Ibsen - Wybór dramatów.djvu/297

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


NIELS WORSE. Dziś nie trudno było je dostać.
STOCKMANN. I ojciec kupił je w mieście?
NIELS WORSE. Za całą gotówkę, jaką posiadałem.
STOCKMANN. Ależ kochany ojcze — teraz kiedy zakład tak jest zachwiany!
NIELS WORSE. Działaj jak człowiek rozsądny, a odzyska dobrą sławę.
STOCKMANN. Sam widzisz, że robię wszystko, co tylko mogę — tylko ludzie są tu tak nierozsądni.
NIELS WORSE. Mówiłeś wczoraj, że najwięcéj brudu pochodzi z mojéj garbarni. Gdyby to było prawdą, to mój dziad, mój ojciec i ja sam, przez wiele lat pracowalibyśmy tajemnie jak trzéj aniołowie niszczyciele nad zgubą miasta. Czy sądzisz, że pozwolę, by ciążyła na mnie ta hańba?
STOCKMANN. Niestety, musi ona pozostać.
NIELS WORSE. Ślicznie dziękuję. Słyszę ciągle, że ludzie nazywają mnie starym lisem. Lis jest przecież także straszném zwierzęciem. W tym względzie jednak ludzie nie mają i nie będą mieli słuszności. Żyłem zawsze jak uczciwy człowiek i takim chcę umrzeć.
STOCKMANN. A jakże to ojciec chce zrobić?
NIELS WORSE. Ty, Stockmannie, musisz mnie oczyścić!
STOCKMANN. Ja?
NIELS WORSE. Czy wiesz, za jakie pieniądze kupiłem te akcye? Za te, co Joanna, Petra i chłopcy mieli odemnie otrzymać! Bo widzisz zrobiłem trochę oszczędności.
STOCKMANN (wybuchając). I na to ojciec wyrzucił pieniądze Joanny?
NIELS WORSE. Tak, całe jéj pieniądze są w akcyach kąpielowych, a teraz obaczę, czy rzeczywiście jesteś tak zupełnie narwanym, jak mówią. Daj sobie pokój z temi szkaradnemi zwierzętami i t. p., które mają jakoby pochodzić z mojéj garbarni, bo byłoby to tak, jak gdybyś skórę żony i dzieci zaprzepaszczał. Tego przecież nie zrobił żaden porządny ojciec rodziny — naturalnie jeżeli nie jest szalonym.
STOCKMANN (chodząc po pokoju). Ale ja takim jestem, ja takim jestem!
NIELS WORSE. Nie, takim nie jesteś, gdy idzie o żonę i dzieci.
STOCKMANN (zatrzymując się przed nim). Czemu téż ojciec nie pomówił ze mną, zanim to wszystko zakupił?
NIELS WORSE. Co się stało, stało się dobrze.
STOCKMANN (niespokojnie chodząc po pokoju). Gdybym tylko nie był tak zupełnie pewnym swego, ale jestem głęboko przekonany, że mam słuszność.
NIELS WORSE (przesuwając mu przed oczyma pugilares). Jeśli zosta-