Strona:Helena Mniszek - Zaszumiały pióra.djvu/188

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


— I vice versa, luby Ideale. Nędza materjalna pociąga za sobą nędzę moralną. Jeśli łaska, to kombinacja taka bywa nawet o wiele częstszą. Nędza moralna przeciwnie, rodzi czasem wielki los, zdobywa złoto masami. Zatem jesteś w błędzie.
— Nie przerywaj! łagodnie rzekł Ideał. Nasze hasło brzmi jak dzwon odrodzenia dla ludzkich mas. Idea to miłość ogółu, Ideał to wizja świetlanej przyszłości, Ideał to wyzbycie się swego ja dla pięknego celu; wszechdobra ogólnego. Ideał to męka. Ideał to czar. To kwiat pachnący i kolący oset. Ideał to marzenie, to droga do szlachetnych dążeń, to niedościgniona nigdy doskonałość, to wiecznie żywa, jak puls, myśl wybujała o złotych skrzydłach i źrenicach z brylantów, które przestrzeń szarą przenikają i widzą po za nią czarowne, arcycudne wcielenie idei... Ideał to droga kolczasta do boskości. Ideał to miłość nadziemska, to krańcowa tama egoizmu, to wzlot ku niebiosom z pełną czarą zachwytu. Ideał to dobroć i szał upojeń. Ideał to rozwój sztuki, nauki, piękna.
— Ten się rozgadał! Ależ daj do słowa dojść, mon cher blanc bec Idéał! Teraz ja ci powiem, co to jest pieniądz. Tyś na mnie zwalił cały wulkan pochwał dla ideału, ja teraz chlusnę na cię oceanem zachwytów dla mamony. Pieniądz kochanku, to nie żadna tam abstrakcja, lecz prawda najistotniejsza i bez niej nic. Jestto kolosalny motor, dźwigający wszelkie ciężary, poruszający wszystkie możliwe tryby życiowe, to jednem słowem modus dicendi świata, to dopiero jego hasło. Cała ludzkość runęłaby w przepaść bez tej podstawy, na pieniądzu stoi i toczy się wszechświat...
— Aby nie to! — przerwał Ideał gorączkowo. — Może się toczyć świat, lecz nigdy wszechświat.
— To dla mnie, równoznaczne. Wszechświatem zwie się świat realny i świat abstrakcyjny, astralny, planetarny, duchowy. Ale wszystko to za pomocą pieniądza odkrytem zostało. Umysł ludzki, by osiągnąć wszechświat, musiał najpierw osiągnąć naukę, ją zaś mógł dostać tylko za pieniądze.
— Przesadzasz! Wszelkie odkrycia są genjalne, to wytwór umysłu, bez twej pomocy. Więc początek wiedzy obywa się bez ciebie.
— Tak, ale chcąc aby umysł rodził wiedzę i tworzył — musi żyć, musi być zasilonym przez soki życiodajne, a to już jest mój wydział, nie zaprzeczysz. Pieniądz, mon petit bijou jest wszechmocny,