Strona:Helena Mniszek - Pluton i Persefona.djvu/156

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

przeprosił i wszelkie zapały swe ku niej umorzył.

(Hefajstos czyni ruch gniewu i niecierpliwości. Hermes śmieje się szyderczo).

HERA (dumnie).
Zapominasz Demetro, że Pluton bóg wielki i groźby twoje dosięgnąć nie mogą srogiego piekieł władykę. Mówisz, jakgdyby winnym był bohater z ziemskiego padołu, którego karać, upokorzyć można. Pluton zbyt groźny, potężny, by żądania twoje spełnić się mogły. Pluton wyrokom twoim nie podda się nigdy.

(Zeus niechętnie patrzy na Herę).

ZEUS (niecierpliwie).
Jednak zawinił. Mówcie, bogowie, co sądzicie o tem.
DEMETER (gniewnie).
Nikt złagodzić nie zdoła potwornego czynu, żadnego tłomaczenia niema. Pluton odpowiada, bo zbrodnię popełnił, zbrodnię karygodną.
POSEJDON.
Za silnie nazywasz czyn jego, Demetro! Dla ciebie to zbrodnia, dla niego konieczność, potrzeba serca i ducha. Postąpił gwałtownie, sam to przyznaję, lecz nikt mu chyba szlachetności nie ujmie. Jest silny i mężny, niezłomną ma wolę, szaloną energję, ogień nosi w sobie.