Strona:Hanns Heinz Ewers - Opętani.djvu/92

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


dzeń zdaje się być fakt, że za objekt, przy tej seksualnej metamorfozie wybierana bywa partnerka, psyche, odczuwająca z swej strony bardziej, lub mniej silnie po męsku — — a w jaskrawym przykładzie mego przyjaciela, partnerkami temi są zdecydowane lesbijki. O jednej z tych dam stanowczo stwierdzić mogę — — nie popełniam tu żadnej niedyskrecyi, gdyż otrzymałem od niej na to zezwolenie, — — że nigdy w całem swem bogatem życiu nie uczuwała ona żadnego pociągu do mężczyzny, z wyjątkiem właśnie pociągu do barona Friedla. Można w tym pociągu kobiet, gardzących mężczyznami, do jednego lub drugiego mężczyzny, przypuszczać, co okazuje się prawie zawsze, ukryte w nich drzemiące, kobiece odczuwanie, lub też przyjąć, że te kobiety w kobieco odczuwającym mężczyźnie właśnie dlatego odczuwają kobiecość, — — zapewne i jedno i drugie zapatrywanie ma tu znaczenie. Jakkolwiek by zaś było, ta niezwykła miłość, przypominająca mi bajkę Platona o trzech rodzajach płci w praczasie i stwierdzająca ją w zupełnie innem świetle, staje się, skoro na jaw występuje, dość rozweselająca. Dla beztroskliwego mieszczucha najzwyczajniejszą rzeczą na świecie jest miłość mężczyzny do kobiety; bliżej rozpatrywana okazuje się ona nagle nadzwyczajnie skomplikowaną: miłość mężczyzny, czującego się kobietą i który jako taki nie mężczyznę, ale kobietę kocha — do kobiety, która znów odczuwa po męsku, a jednak nie kocha kobiety tylko mężczyznę! A ten tak zagmatwany problem rozwiązuje się jednak w swej praprzyczynie w sposób zupełnie naturalny: normalne odczuwanie obustronne; do czego dołącza się tylko lekka domieszka inwersyi.
Wobec tego wszystkiego byłyby dla mnie przygody barona Jezusa Maryi Friedla, choćby były jak najlepszym materyałem dla psychologa życia seksualnego, byłyby dla