Strona:Gustaw Le Bon-Psychologia tłumu.djvu/64

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


większej części na tłum i często przecież spotykamy się z poświęceniem bez granic. W historyi pełno jest przykładów takich, jak wojny krzyżowe i legie ochotników z r. 1793-go. Tylko gromady zdolne są do czynów wysoce bezinteresownych i do wielkich poświęceń. Ileż to tłumów po bohatersku dało się wymordować w obronie wiary, w obronie idei i haseł, których nawet prawie nie rozumiały. Tłum, robiący strajk, czyni to raczej z posłuszeństwa rozkazowi, aniżeli w celu podwyższenia swego szczupłego zarobku, na którym zazwyczaj poprzestaje. Interes osobisty bardzo tylko rzadko odgrywa u tłumu rolę donioślejszą, a jest on przecież prawie dominującym motywem postępowania li osobnika pojedynczego.
Wszak to nie interes osobisty wiódł tłumy na owe wojny, których cel był dla nich po największej części niezrozumiały, chociaż na polu walki pozwalały się one również łatwo zarzynać, jak skowronki, zahypnotyzowane za pomocą zwierciadła, trzymanego w ręku przez myśliwego.
Nawet skończeni hultaje, gdy są w tłumie, bardzo często na chwilę stają się wyznawcami moralności wielce surowej. Taine opowiada, iż w czasie rzezi wrześniowych Wielkiej rewolucyi uczestnicy band rozbójniczych składali do rąk komitetów pugilaresy i klejnoty, które znaleźli na swych ofiarach, chociaż mogli przecież z łatwością je ukryć. Nędzne tłumy biedaków,