Strona:Gustaw Le Bon-Psychologia tłumu.djvu/229

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


powyższy projekt, aczkolwiek wiedzą, iż zacięży on mocno na budżecie i wymagać będzie zaprowadzenia nowych podatków. Ale nie wolno im wahać się w tym wypadku, gdyż następstwa wzrostu wydatków państwowych dadzą się uczuć dopiero w dalszej przyszłości i nie będą zbyt szkodliwe dla samych deputowanych, podczas gdy skutki odrzucenia projektu zaraz odczuje każdy poseł, gdy mu przyjdzie stanąć przed wyborcami.

Obok tej pierwszej przyczyny nadmiernego wzrostu wydatków stoi druga, nie mniej konieczna, a mianowicie, obowiązek przyzwalania na wszystkie wydatki, mające znaczenie czysto lokalne. Każdy deputowany musi się na nie zgodzić, wie bowiem dobrze, ze otrzyma to, co mu jest potrzebne dla własnego okręgu wyborczego i zjednania wyborców tylko pod warunkiem, że nie będzie się sprzeciwiał analogicznym żądaniom swych kolegów[1].

  1. W numerze z d. 6. kwietnia 1895 pismo francuskie „Economiste“ obliczyło, ile wynosić mogą w ciągu jednego roku te koszta skarbienia sobie przychylności wyborców, mianowicie wydatki na koleje żelazne. Na połączenie koleją Langayes (górskiej mieściny o 3.000 mieszkańców) z miastem Puy uchwalono 15 milionów franków. Na kolej z Beaumont (3.500 m) do Castel-Sarrazin — 7 milionów; z wioski Oust (523 m.) do wioski Seix (1.200 m) — również 7 milionów. Kolej z Prades do miasteczka Olette (747 mieszkańców) kosztowała 6 milionów i t. d. Razem w ciągu 1895 r. uchwalono 90 milionów franków