Strona:Gustaw Le Bon-Psychologia tłumu.djvu/230

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Drugie z wzmiankowanych wyżej niebezpieczeństw, a mianowicie przymusowe ograniczanie swobód przez zgromadzenia parlamentarne, aczkolwiek pozornie mniej rzuca się oczy, ma jednak znaczenie bardzo doniosłe. Płynie ono z niezliczonych ustaw — zawsze krępujących swobodę jednostki — które parlamenty uważają za stosowne uchwalać, w swej prostocie ducha nie zdając sobie wcale sprawy z ich daleko sięgających następstw.

Niebezpieczeństwo to musi chyba być nieuchronnem, skoro nie mogła go uniknąć nawet Anglia, w której rząd parlamentarny jest wzglę-

    na drogi żelazne, pozbawione wszelkiego ogólniejszego znaczenia. Inne wydatki tego rodzaju również pochłaniają sumy olbrzymie. Ustawa o emeryturze dla robotników pociągnie za sobą wkrótce wydatek roczny według obliczenia ministerstwa skarbu co najmniej 165 milionów franków a zdaniem członka akademii Leroy-Beaulieu do 800 milionów. Rzecz oczywista, że ciągły wzrost tego rodzaju wydatków musi prowadzić do bankructwa. Wiele krajów europejskich, a mianowicie: Portugalia, Grecya, Hiszpania i Turcya już doszły do takiego stanu; w innych, jak n. p. we Włoszech, nastąpi to wkrótce. Zresztą nie warto sobie zbyt zaprzątać tem głowy, skoro publiczność stopniowo i bez wielkiego protestu zgodziła się na zmniejszenie o 80% wartości kuponu od pożyczek państw, którym sprytne te bankructwa pozwalają natychmiast przywrócić równowagę budżetową. Wojny, idee socyalistyczne oraz walki ekonomiczne gotują nam w przyszłości o wiele cięższe katastrofy a w epoce powszechnego rozkładu, który ogarnął nasze społeczeństwa, trzeba się wreszcie zdecydować na, życie z dnia na dzień bez oglądania się na jutro.