Strona:Gustaw Le Bon-Psychologia tłumu.djvu/155

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


tym urokiem również i na swych przeciwników, zniewalając ich do trzymania się jego planów, a nie wiele brakło, aby ich i tym razem zwyciężył“.
Urok ów przeżył samego Napoleona i rósł z biegiem czasu. Jemu to zawdzięczał swe wyniesienie marny siostrzeniec wielkiego cesarza, a widząc, jak dziś odradza się legenda napoleońska, przekonywamy się, ile potężnego uroku tkwi jeszcze w tej wielkiej postaci. Temu bowiem, kto posiada urok dostatecznie wielki i dość zdolności, aby go utrzymać, wolno pomiatać ludźmi, wolno mordować ich milionami, wolno narażać kraj na ciągłe inwazye wrogów.
Przytoczyłem tu przykład niewątpliwie wyjątkowy, o którym jednak należy pamiętać, chcąc zrozumieć genezę wielkich religii, wielkich doktryn i państw, Tylko potęga, którą urok posiada w oczach mas, może nam ją wytłumaczyć.
Ale urok nie płynie tylko wyłącznie z przewagi osobistej, ze sławy wojennej lub religijnej bojaźni; może on pochodzić ze źródeł skromniejszych, a przecież posiadać doniosłe znaczenie. Nasze stulecie dostarcza pod tym względem wielu przykładów, a jednym z najbardziej uderzających, pamiętnym po wszystkie wieki, jest historya znakomitego człowieka, który zmienił powierzchnię globu ziemskiego i stosunki handlowe narodów, rozdzielając dwa lądy. Powodzenie swego przedsięwzięcia zawdzięcza on