Strona:Gabryela Zapolska-Skiz.djvu/035

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
tolo.

Musisz zawsze o tem przypominać, bo patrząc na ciebie nikt o tem nie pamięta.

lulu.

Nie można być bardziej Louis XV. Ale jest niestety, ktoś, kto mi to bardzo często niedyskretnie przypomina.

tolo.

Któż taki?

lulu.

Ja — sama!... (po chwili) I... moje czyny...

Opiera się o kominek.
tolo.

Jestem bardzo fin — a przecież niezrozumiem.

lulu.

W tem właśnie cały mój wysiłek, ażebyś nie zrozumiał.

tolo.

Wysiłek.

lulu.

Czasem... wielki... Aby utrzymać się na powierzchni...

tolo.

Najlepszy pływak utrzymuje się na powierzchni bez wysiłku.

lulu, melancholijnie.

Pozornie. Wszystko zależy od taktu i od gestu.

tolo.

Trzeba, ażeby ten gest miał linię...