Strona:Gabryela Zapolska-Pani Dulska przed sądem.djvu/37

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


...Porwana ze snu, nie mogła na razie sobie przypomnieć, zkąd się taki potworek wziął w kamienicy, i, wydawszy wrzask, zemdlała...