Strona:Gabryela Zapolska-Pani Dulska przed sądem.djvu/24

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


...Zatrzymała się i majestatycznie przypięła pończochę „haarnadlą“, wyjętą z włosów, do barchanowych majtek.

Jak wicher, jak huragan, zleciała Dulska po schodach. Zapomniała podwiązek. Zatrzymała się i majestatycznie przypięła pończochę „haarnadlą“, wyjętą z włosów, do barchanowych majtek. Poczem już z godnością, lecz z temperamentem, narzuciła się na stolarza i jego śmieciarki.
Choć zdawało się, że cała jej przemyślność pracuje w kierunku, ażeby „urwać“ stolarzowi coś ze zgodzonej ceny, jednak troska o niezapłacenie czynszu przez Matyldę Sztrumpf dominowała nad wszystkiem.
Ujrzawszy więc panią Oderwanek, wracającą z miasta, gdzie owa dama maczała przez pół godziny palce we wszystkich garnkach ze śmietaną i masłem, narzuciła się znów na nią, zapominając o śmieciarkach, magistracie i stolarzu.
— Pani wie... moja pani, że ta, ta...
Poleciał potok słów.
Oberwankowa stała cierpliwie na środku dziedzińca, chłonąc w siebie jakieś zadąsane gdakanie pani Dulskiej.