Strona:G. K. Chesterton - Charles Dickens.djvu/90

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


że napewno często się zdarza, gdy kogoś poznajemy — widzieć go początkowo w szacie groteskowych właściwości, a dopiero dalsza znajomość uwydatnia jego poważniejsze zalety. Jest to oczywiście prawdą, ale przypuszczam że każdy uczciwy wielbiciel Pickwicka przyzna, że to żadna odpowiedź, bo wadą „Pickwicka“, (jeśli to wadą nazwać można), jest przemiana całej atmosfery, a nie bohatera książki. Główną rzecz stanowi nie to że Pickwick stał się innym człowiekiem, ale że „Papiery Pickwicka“ stały się książką innego rodzaju. I choć obie części mogą mieć zalety artystyczne, ich zestawienie musi, z punktu widzenia czystej sztuki, wypaść wadliwie. Można znaleźć wytłomaczenie dla artystycznego punktu widzenia autora piszącego powieść, w której tchórz jak Bob Acres, staje się odważnym jak Hector. Lecz niepodobna wytłumaczyć artystycznego punktu widzenia autora, który pisze powieść zaczynającą się jak „Rywale“, a kończącą podobnie do „Iljady“. Innemi słowy nie przeszkadza nam jeśli bohater zmienia się w ciągu książki, lecz nie jesteśmy przygotowani do tego aby się autor w ciągu książki zmienił, a tu zachodzi właśnie ten wypadek. Dickens zrobił wielkie odkrycie w ciągu pisania; odkrył swoje przeznaczenie, a raczej co ważniejsze, odkrył swój obowiązek. Odkrycie to zrobiło z autora „Szkiców Boza“ autora „Dawida Copperfielda“. I to odkrycie stanowi właśnie wybitną i oryginalną cechę „Papierów Pickwicka“.