Strona:G. K. Chesterton - Charles Dickens.djvu/78

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


podążyć traktem szczytnych przygód. Wiemy, że jeśli gdziekolwiek w Anglji zechcemy sami szukać przygód, spotykamy się z nim na rogu każdej uliczki.
Stosunek „Pickwicka“ do powieści o ściśle określonej formie, wymaga kilku słów wyjaśnienia, które w każdym razie należałoby wypowiedzieć przed rozpatrywaniem któregokolwiek z dzieł Dickensa lub też ich całokształtu. Przedewszystkiem dzieł Dickensa nie należy zaliczać do powieści. Dzieła Dickensa można oceniać zawsze według bohaterów, czasami według ugrupowań, częściej według fragmentów, lecz nigdy według treści. Nie można zastanawiać się czy „Mikołaj Nickleby“ jest dobrą powieścią, albo czy „Nasz wspólny przyjaciel“ jest złą powieścią. Ściśle biorąc powieść pod tytułem „Mikołaj Nickleby“ i powieść pod tytułem „Nasz wspólny przyjaciel“ nie istnieją. Są to poprostu części płynnej i różnorodnej substancji zwanej Dickensem — substancji, której każda dana ilość zawiera napewno daną proporcję złego i dobrego. Możemy powiedzieć, zależnie od naszych upodobań, że „część o Crummlesach jest świetna“, lub też, że „Boffinsowie nie są udani“; tak samo jak człowiek, który patrzy na płynącą rzekę zauważy czasami kwiat unoszony prądem a czasem płat piany. Lecz nie możemy podzielić na książki twórczości artystycznej Dickensa. Najlepsze rzeczy znajdują się czasem w najgorszych jego powieściach.