Strona:G. K. Chesterton - Charles Dickens.djvu/62

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


wciąż wierzymy sprawozdaniom ministerstwa omówień. Pogoda naszego ducha sięga daleko. Wierzymy że Anglja rzeczywiście zaprowadziła reformy; wierzymy że Anglja jest szczerze demokratyczna; wierzymy, że angielska polityka jest nieprzekupna. Nasz spokój i zadowolenie nie dowodzą wcale że Dickens zwyciężył Barnacle‘ów, przeciwnie, wykazują że zwyciężyli Barnacle‘owie.
Nie należy więc zapominać, czytając Dickensa, o jego młodym radykalizmie w stosunku do wszystkich instytucyj. Wywody jego są zabarwione pewnym rodzajem radosnej niecierpliwości. Kiedy Dickens musiał wysłuchiwać godzinnych mów szlachetnego lorda w obronie ministerstwa omówień, to znaczy wysłuchiwać tego co uważał za ostatnią pozostałość nikczemnej oligarchji, niecierpliwość brała w nim górę nad radością. Jego nieuleczalnie ruchliwe usposobienie znajdowało więcej zadowolenia w dziennikarskich wędrówkach. Jako sprawozdawca z wieców politycznych z ramienia dziennika „Morning Chroniele“ uprawiał warjacką jazdę karetkami pocztowemi.
„W starym „Morning Chronicie“ rządzili prawdziwi panowie, którym nie żal było służyć. Czy chodziło o sprawy mniejszej czy większej wagi nie skąpili pieniędzy. Przedstawiałem rachunek za sześciokrotne połamanie karetki na przestrzeni trzydziestu sześciu mil; przedstawiałem