Strona:G. K. Chesterton - Charles Dickens.djvu/32

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


gielskiego humbugu — ideał niedościgniony w żadnym narodzie.
Dickens spoglądał, jako chłopiec, na wyniosłość Gad’s hill z mocnem postanowieniem, że kiedyś to wzgórze stanie się jego własnością. Fakt, że ostatecznie dopiął swego postanowienia, charakteryzuje ciągłość, która tkwi pod pozornie przypadkową jego karjerą. Jako dziecko był już nad wiek rozwinięty, tak w rzeczach dotyczących poezji, jak i prozy życia. Był entuzjastą, a zarazem bardzo ambitnym. Nieznane nikomu marzenia kłębiły się w główce malca, gdy biegał po ulicach Chatham i wpatrywał się w Gad’s hill. Mojem zdaniem, marzenia nawskroś światowe stanowiły lwią część tych wizji. Pragnął gorąco pójść do szkoły, (dziwne pragnienie u dziecka), pójść na uniwersytet, pragnął wyrobić sobie imię. Nie były to niewyraźne marzenia, Dickens był pewny, że stanie się według jego życzeń. Uważał się za dziecko średniego stanu, które wchodzi w świat w warunkach szczęśliwych. Uważał dom i rodziców za doskonałą odskocznię dla osiągnięcia stanowiska, które zamierzał zająć w świecie. Lecz w chwili gdy miał wyfrunąć z gniazda, podstawa, na której budował, zawaliła się i zniknęła w ciemności.
Wszystko runęło jak od uderzenia piorunu; dostojny ojciec został bankrutem i powędrował do więzienia Marshalsea. Matka zamieszkała w nędznym domku w północnej części Londynu i z rozpaczliwą zawziętością ogłaszała się jako przełożona