Strona:G. K. Chesterton - Charles Dickens.djvu/30

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


sławą, a poza tym cudem świata, pozo tysiącami wydań, poza olbrzymiemi podróżami, odczytami przy tłumach publiczności, poza dźwiękiem trąb reklamy, widzimy zarumienioną twarzyczkę dziecka, które śpiewa kabaretowe piosenki w kole wujów i ciotek. Ta rozrywka, niezbyt dla dziecka odpowiednia, rzuca pewne światło na charakter Dickensa. Przez całe życie miał on wady małego chłopca, którego za późno spać posyłają. Taki chłopak, to psychologiczny paradoks. Jest zbytnio rozkapryszony, gdyż czuje się nazbyt szczęśliwym. Dickens był zawsze nieco rozdrażniony, bo miał trochę za wiele szczęścia w życiu. Jak przemęczone dziecko, był przemiły w towarzystwie, to znów niespodzianie zgryźliwy. W życiu codziennem przypominał dziecko w ostatnich godzinach towarzyskiego wieczoru, szczerze rozradowane, rozkosznie miłe, serdeczne i wesołe, a zarazem dziwnie podniecone i skłonne do płaczu.
Słabe zdrowie chłopca przyczyniło się również do nadania specjalnego piętna jego inteligencji. Nie cierpiał wprawdzie na żadną groźną chorobę, w późniejszem życiu używał dużo ruchu, był nawet zdolny chodzić całemi nocami, a jednak słabowitość nie pozwalała mu na branie udziału w beztroskiem życiu dziecinnem. Wytrącenie poza nawias danego społeczeństwa, obraca się na dobre lub na złe, lecz kładzie zawsze niezatarte piętno na umysłowość. Z konieczności chłopiec zwracał się wciąż do umysłowych rozrywek i niebawem w je-