Strona:G. K. Chesterton - Charles Dickens.djvu/269

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


sywać miejscowości posępne, lecz nie potrafił opisywać miejscowości nudnych. Umiał opisywać nieszczęśliwe małżeństwa, lecz nie potrafił opisywać małżeństw monotonnych. Małżeństwo z panem Quilpem musiało być rzeczą bardzo zajmującą. W każdej cząstce opowieści, w każdym zakątku ponurego krajobrazu czai się nieustanne podniecenie. Dickens wyobraża sobie pustkowie jako miejsce, gdzie wszystko się może wydarzyć; nie potrafi sobie wyobrazić pustkowia, gdzie się nic nie może wydarzyć. Dla jego duszy jest to bardzo szczęśliwie, gdyż miejscowość gdzie nic się nie może wydarzyć — to piekło. Jednakże umysły współczesne mogą z całą słusznością zarzucać Dickensowi, że jego nieumiejętność opisywania nudów, jego tępość w stosunku do nudów, krępuje go w opisywaniu nieszczęść i smutków ludzkich. Gdyż z pewnością najgorszą cząstką losu nieszczęśliwych ludzi są te długie chwile, podczas których rozpamiętywują beznadziejność swego losu. Najgorsze dni człowieka uciemiężonego to nie te rzadkie dni kiedy przychodzą niepowodzenia, ale te liczne dni, w których niema nieszczęśliwych wydarzeń. Owego wrażenia nudy i jednostajności Dickens nie umiał, albo nie chciał dawać. Kiedy czytamy takie opisy jak świetny — w szczegółach — opis Dotheboys Hall, odczuwamy że podczas gdy wszystko musi być zgodne z prawdą, autor, według świetnych słów kapitana Naresa z „Rozbitka“ Stevensona: „odtwarza posępność w sposób zbyt łagodny“. „Chłopcy w Dothe-