Strona:G. K. Chesterton - Charles Dickens.djvu/245

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Bo Dickens nietylko rzadko tworzył typ biedaka, któregobyśmy mogli nazwać typem intelektualisty; ale równie rzadko tworzył jakąkolwiek inną postać, którąby można nazwać typem intelektualisty. Pole jego wyobraźni nie obejmowało wcale intelektualizmu — obejmowało charakter, rzecz nietylko ważniejszą od intelektu, lecz znacznie od niego zabawniejszą. Kiedy niektórzy angielscy moraliści piszą o znaczeniu charakteru, zdają się mieć na myśli jedynie charakter nudny. Tymczasem charakter jest to coś świetniejszego niż dowcip, i znacznie bardziej złożonego niż sofisterja. Cała wyższość demokracji Dickensa nad demokracją takiego człowieka jak Gissing, polega właśnie na fakcie iż Gissing chciałby dowieść, że biedacy mogą kształcić siebie i kształcić innych. Dla Dickensa zaś rzeczą najważniejszą było aby biedacy mogli się zabawić, a zarazem bawić Dickensa. Sprawa wykształcenia mało go interesowała. Jego podstawowe pojęcie o życiu było dwojakie: życie jest humorystyczne i jest rozkoszne. Biedni ludzie Dickensa nie zabawiają się epigramatami, lecz zabawiają się sobą. Dar jaki każdy z nich w ręku przynosi, to jego własna nieprawdopodobna indywidualność, „oddają się“ w najświętszem i najdosłowniejszem tych słów znaczeniu. Człowiek, który się oddaje, spełnia akt najwyższej szczodrobliwości; jest jak męczennik, jak kochanek lub mnich; lecz jest także prawie napewno tem co potocznie nazywamy głupcem.
Oto klucz do wszystkich wielkich bohaterów