Strona:G. K. Chesterton - Charles Dickens.djvu/244

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


rakterystyczne pemblechookerowskie cechy, gdyż tego rodzaju opinja byłaby tylko stwierdzeniem faktu, że wuj Pemblechook występuje w dziele sztuki. Ludzie uważają poprostu (z pewną dozą słuszności), że czytelnik nie odczuwa nigdzie podstawowego poczucia ludzkiej godności u Pemblechooka. Nigdzie nie jest zaznaczone że Pemblechook pewnego dnia umrze. Jest on raczej przedstawiony jako coś w rodzaju leniwego i psotnego ducha, nieszkodliwego a jednak złośliwego, który żyje wiecznie, ponieważ nigdy nie żyje prawdziwie. Owa odczłowieczona żywotność, owa fantazja, owa nieodpowiedzialność twórczości, w pewnem znaczeniu rzeczywiście stanowi cechę Dickensa. Jest to niższa strona jego humorystycznego poglądu na różnorodność ludzką. Obecnie przystąpimy do wyższej strony tego zapatrywania, która to strona jest znacznie trudniejszą do stwierdzenia.
Jerzy Gissing, przyswajając sobie punkt widzenia przemijającego intelektualizmu naszych czasów, zrobił Dickensowi charakterystyczny zarzut, wśród wielu hołdów, które mu złożył. Powiedział, że Dickens mimo swej niezaprzeczonej sympatji dla klas niższych, nie stworzył nigdy typu człowieka biednego, człowieka pracy, wysoko i wybitnie intelektualnego. Mamy wprawdzie jeden wyjątek, co Gissing musiał także pewnie zauważyć, istnieje dowcipniś, dyplomata, wielki filozof — pan Weller. Jednak biorąc naogół zarzut ten jest słuszny, mimo że Gissing całej jego słuszności nie objął.