Strona:G. K. Chesterton - Charles Dickens.djvu/246

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Dickensa — wszyscy są wielkimi błaznami. Istnieje taka sama różnica między wielkim a małym błaznem, jaka jest między wielkim a małym poetą. Wielki błazen to stworzenie, które znajduje się raczej powyżej, aniżeli poniżej mądrości. Pierwiastek wielkości, o którym wspomniałem na początku tej książki występuje najwyraźniej u takich postaci. Człowiek może być całkowicie wielkim, choć jest całkowitym głupcem. Mamy przykład tego u bohaterów epickich, jak Achilles. Co więcej człowiek może być całkowicie wielkim, ponieważ jest całkowitym głupcem. Widzimy to u wszystkich wielkich postaci humorystycznych — wszystkich wielkich pisarzy humorystycznych, z których Dickens był ostatnim. Bottom Tkacz jest wielki bo jest głupi. Pan Toots jest wielki, bo jest głupi. To co mam na myśli można zaobserwować także u wielu żywych ludzi. Któż z nas nie znał wielkiego prostaka? postać tak nieuleczalnie charakterystyczną, że zdaje się przełamywać wszelkie zasady mądrości i głupoty; nie wiemy czy jest to wielki idjota, czy wielki filozof; wiemy tylko, że jest wielki jak góra. Owe potężne groteskowe postacie można znaleźć prawie wyłącznie tam gdzie je Dickens znajdował — wśród biedaków. Ludzie wykształceni i zamożni, wtedy jedynie dosięgają tych szczytów kiedy mają lekkiego bzika. Lecz któż nie zauważył głębokiej indywidualności starej niańki? Kto nie napotkał oryginalnej osobistości starego sługi? Nasze życie publiczne składa się z samych prawie małych