Strona:G. K. Chesterton - Charles Dickens.djvu/222

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


czuwać każdy powieściopisarz, że zajmujemy się zbytnio zagadnieniem, który system filozoficzny dany człowiek popiera, gdy tymczasem istnieje drugie zagadnienie: czy dany system filozoficzny popiera ludzkość. To też tego rodzaju książki jak „Ciężkie czasy“ pozostaną nieodłączną częścią potęgi i tradycji Dickensa. Dickens widział że systemy ekonomiczne nie są podobne do gwiazd, lecz raczej do latarni ulicznych; są objawami ludzkiego umysłu, które powinny być sądzone przez ludzkie serca.
Od tej chwili aż do końca, książki jego stają się coraz poważniejsze, niejako coraz bardziej odpowiedzialne. Dickens robi postępy jako artysta, choć może niezawsze jako twórca. „Mała Dorrit“, (wydana w 1857-ym r.) jest pod niektóremi względami o tyle subtelniejsza, a pod wszystkiemi względami o tyle smutniejsza niż inne jego dzieła, że nudzi dickensistów, a podoba się specjalnie Jerzemu Gissingowi. Jest to jedyna z opowieści Dickensa, która mogła się Gissingowi podobać nietylko dla swej genjalności, lecz także dla swego nastroju. Jest tam trochę ducha współczesnego, trochę smutku, a prócz tego jest w opisie charakteru Dorrita coś jakby fałszywego w stosunku do zasadniczych moralnych zasad Dickensa. Ciężkie przejścia życiowe łamią Dorrita rzeczywiście i ostatecznie, tak że nie potrafi się podźwignąć i wykorzystać lat zwycięstwa. Cień, który pada na te książkę jest nikły, lecz niema tam jasnego światła bezgranicznych ludzkich