Strona:G. K. Chesterton - Charles Dickens.djvu/223

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


nadziei, o których na początku książki mówiłem; rewolucyjna praca wszędzie słabnie; zapada noc utylitaryzmu, w której żaden człowiek pracować nie może. Po raz pierwszy odczuwamy w książce Dickensa, że bohater ma czterdzieści pięć lat. Clennam jest na pewno o wiele starszy od pana Pickwicka.
Była to jedynie przelotna szara chmurka, Dickens powrócił do twórczości o weselszym nastroju; ale jego dzieła mają już wszystkie piętno dojrzałości. Odznaczają się ostrożniejszą budową; przejawiają się w nich uczucia ludzkie łagodniejsze i więcej zawiłe. Na dzieła Dickensa padły cienie innych, smutniejszych postaci, zrodzonych w zapadającym zmierzchu ery wiktorjańskiej. Następna książka „Opowieśc o dwóch miastach“ (1859 r.), nastręcza dobry tego przykład. Jeśli chodzi o wymowę i powagę, książka ta zajmuje miejsce osobne w twórczości Dickensa. Należy jej się osobne miejsce również i z tego względu, że Dickens zaczerpnął do niej natchnienie z gwałtownych i mrocznych stronic „Rewolucji Francuskiej“ Carlyle‘a, do czego się zresztą jawnie przyznaje. Istnieje zasadnicza sprzeczność między niespokojnym i nawpół sceptycznym transcendentalizmem Carlyle‘a, a tradycją i duchem szkoły, do której Dickens należał — trzeźwemi poglądami i wesołą stanowczością, które charakteryzowały dawny zadowolony radykalizm. Z tego względu genjusz Dickensa nie potrafił go ochronić, tak samo jak wielki genjusz nie ustrzegł Carly-