Strona:G. K. Chesterton - Charles Dickens.djvu/215

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Dickensa za satyryka, prawie że anarchistycznych przekonań. Wydrwiwał zarówno systemy, przeciw którym walczyli reformatorzy, jak i narzędzia, na których się opierali. Nie ukrywał swego przekonania, że przeciętny angielski premjer może być osłem, którego przypadkowo obrano. Streścił i potępił całą angielską konstytucję w dwóch wspaniałych zdaniach.
„Anglja w ostatnim tygodniu była w strasznem położeniu: lord Coodle chciał się zrzec teki, zaś lord Doodle nie chciał jej przyjąć; a że w Anglji niema ludzi prócz Coodle‘a i Doodle‘a, kraj pozostał bez rządu“.
Dickens składał na jeden stos wszystkie gabinety i wszystkie urzędy państwowe i wydrwiwał je w jednakowy sposób. Swoich najbardziej pyszałkowatych oszustów, najcudowniejszych i najnieprawdopodobniejszych idjotów, obsadzał na najwyższych urzędowych stanowiskach. Dla wielu osób o pojęciach umiarkowanych a nawet postępowych, satyryk tego pokroju zdawał się urągać niebu i ziemi; zdawało się że jest gotów zburzyć społeczeństwo dla jakiejś warjackiej możliwości, że może się ważyć na zburzenie Św. Pawła aby na jego ruinach postawić krwawą gilotynę. Jednak w gruncie rzeczy ta pozorna gwałtowność pochodziła z bardzo umiarkowanych przekonań politycznych Dickensa. Pochodziła nie z fanatyzmu lecz raczej z rozumnej wyższości. Miał na tyle zdrowego rozsądku, że zdawał sobie sprawę iż