Strona:G. K. Chesterton - Charles Dickens.djvu/155

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


skim, ale także bezwiednie nawiązywał dawne nici historyczne. Na niego spływała prawdziwa tradycja „wesołej Anglji“ a nie na wybladłych badaczy średniowiecza, którzy wyobrażali sobie, że tę tradycję wskrzeszają. Prerafaelici, gotycy, wielbiciele średniowiecza, swą subtelnością i smutkiem wykazywali ducha współczesności. Dickens swemi błazeństwami i śmiałością wykazywał ducha średniowiecza. Był dużo więcej średniowieczny kiedy napadał na wieki średnie, niż tamci kiedy bronili wieków średnich. Właśnie on wziął w spadku cechy Chaucera: zamiłowanie do tłustych żartów i do długich opowiadań, do ciemnego piwa, i do wszystkich białych traków Anglji. Jak Chaucer — lubił opowieść wypływającą z opowieści, pozwalał każdemu na opowiedzenie własnej anegdoty. Jak Chaucer, widział niezrównany komizm w różnorodnym ludzkim handlu. Sam Weller byłby znakomitym nabytkiem dla pielgrzymów z Canterbury, byłby mógł im opowiedzieć cudowną historję. Dziewica Rossettiego zanudziłaby wszystkich; przeorysza uważałaby ją za zbyt postępową, a niewiasta z Bath za zbyt sztywną. Opowiadają, że w epoce wiktorjańskiej, w czasie nieco chorobliwej manji wskrzeszania feodalizmu przez t. zw. „Młodą Anglję“, jakiś szlachcic najął pustelnika, każąc mu zamieszkać na swoich ziemiach. Opowiadają również, że pustelnik zastrajkował dla zdobycia większej ilości piwa. Czy ta anegdota jest oparta na prawdzie czy też zmyślona, w każdym razie przy-