Strona:G. K. Chesterton - Charles Dickens.djvu/154

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


z jego podróżami, jest to sprawa którą wyjaśnić może jedynie paralela z innem jego dziełem. Mniej więcej to samo, co tu powiedziałem o „Włoskich obrazach“, dałoby się zastosować do „Historji Anglji dla dzieci“, z tą różnicą, że kiedy „Włoskie obrazy“ w pewnem znaczeniu sławę Dickensa zwiększają „Historja Anglji“ pomniejsza ją prawie we wszystkich kierunkach. Lecz powód do zarzutów jest ten sam. Ten sam Dickens, który podróżował po dalekich krajach, po podróżował również po zamierzchłych czasach; dzielny, sentymentalny angielski radykał o wielkim sercu i ciasnym umyśle. Nie potrafił ustrzec się czyhającego nań grzechu czy też słabości współczesnego postępowca, — zwyczaju uważania zagadnień współczesnych za zagadnienia wieczne, a słów ostatnich za słowa ostateczne. Nie mógł wybić sobie z głowy instynktownego przekonania, że prawdziwem zadaniem stojącem przed Św. Dunstanem, było zagadnienie kogo powinien podtrzymać: lorda Jana Russella, czy też Sir Roberta Peela. Najodleglejsze szczyty widział zawsze w oświetleniu szalejących ogni swego własnego gwałtownego politycznego przełomu. Żył dla chwili i jej wymagań, to znaczy robił to samo co Św. Dunstan. Żył w wiecznej teraźniejszości jak wszyscy prostaczkowie. Zaiste, ta historja Anglji jest dziecinna, lecz dzieckiem jest tu pisarz, a nie czytelnik.
Dickens w swym prostackim utylitaryźmie londyńskiego ulicznika był nietylko ściśle angiel-