Strona:G. K. Chesterton - Charles Dickens.djvu/150

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


wy, tajemnicy niezmiennego kościoła. Nie zrozumiał nigdy tych spraw, i co do mnie cieszę się, że ich nigdy nie zrozumiał. Mógłby je zrozumieć jedynie, gdyby przestał być natchnionym londyńskim andrusem, gdyby nie był przodującym angielskim radykałem z czasu wielkiej angielskiej epoki radykalizmu Ten jego duch to jeden z najbardziej narodowych naszych przejawów. Zapożyczyliśmy wszystkie nasze cechy od innych narodów, a szczególniej te, z których jesteśmy najbardziej dumni. Imperjalizm nasz jest napływowy, socjalizm jest napływowy, militaryzm jest napływowy, oświata jest napływowa, ściśle biorąc nawet liberalizm jest napływowy. Lecz radykalizm jest nasz własny; równie angielski jak nasze płoty.
Dickens zagranicą był więc w stosunku do wszelkich poważnych kwestyj poprostu Anglikiem zagranicą; Anglik zagranicą jest w stosunku do poważnych kwestyj poprostu Anglikiem u siebie. To uogólnienie należy nieco zmodyfikować. Dickens odczuwał bezpośrednią przyjemność w zewnętrznem życiu Francji wesołem i pracowitem; czyste czepki, kolorowe mundury, niebo jak niebieska emalja, niskie zielone drzewka, małe białe domki, widoki malowane zasadniczemi farbami, niby dziecinne obrazki. To odczuwał, i to (genialnem natchnieniem) włożył w usta pani Lirriper, londyńskiej gospodyni na wakacjach; gdyż Dickens wiedział, że ludzie prości, a nie ludzie subtelni, odczuwają najlepiej rozma-