Strona:G. K. Chesterton - Charles Dickens.djvu/149

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


ciach niż opis śmierci Napoleona, przedstawionej w teatrze marjonetek. Nie może być nic doskonalszego nad postać doktora, której druty były nieco popsute i dlatego „krążyła ponad łożem i wypowiadała swe lekarskie zdanie w powietrzu“. Duch wszystkich ludowych dramatów nie mógł być lepiej pochwycony jak w kolosalnem znieprawieniu drewnianej lalki „Sir Uudson Low“. Lecz niema w tem nic włoskiego. Dickens byłby równie świetnie wyśmiał, i wyśmiał w ten sam sposób, teatr Puncha i Judy‘ego dający przedstawienia na Long Acre, lub na Lincoln‘s Inn Fields.
Dickens pisał słuszne i szczere satyry na Plornisha i Podsnapa; lecz Dickens był równie angielski jak każdy Plornish lub każdy Podsnap. Był szczerze humanitarny i miał w swojem zrozumieniu szczere poczucie sprawiedliwości dla wszystkich narodów. Lecz właśnie ten rodzaj humanitaryzmu i ten rodzaj poczucia sprawiedliwości, był angielski. Dickens był Anglikiem w rodzaju tych, którzy zaprowadzili wolny handel, rzecz jaknajbardziej angielską, ponieważ była wyrachowana, a zarazem optymistyczna. Szanował katakumby i gondole, lecz i ten szacunek był angielski. Zdumiewał się nad bandytami i wulkanami, lecz i to zdumienie było angielskie. Samo pojęcie, że Włochy składają się z rzeczy tego rodzaju, było pojęciem angielskiem. Spraw podstawowych nie rozumiał nigdy: legendy rzymskiej, dawnego życia morza Śródziemnego, prastarej cywilizacji wina i oli-