Strona:Głodne kamienie.djvu/42

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


fantazji wodze. Gdy ktoś w jego obecności opowiadał sławną historję Babu z Najandżur, nie szczędząc śmiesznej przesady, on brał wszystko na serjo i ani na chwilę nie wątpił, że wszyscy niezłomnie w to wierzą.

II.

Próbując zanalizować myśli i uczucia, jakie żywiłem wobec Kailasa, dostrzegam jeszcze jedną, znacznie głębiej leżącą przyczynę mej niechęci.
Mimo że jestem synem bogatego człowieka i mogłem sobie pozwolić na to, aby na uniwersytecie spędzić lata, pracowałem tak pilnie, że jeszcze jako zupełnie młody chłopak zdałem w Kalkucie doktorat. Co się tyczy moralności, był mój tryb życia bez zarzutu. Prócz tego mój wygląd zewnętrzny był tak okazały, że, nie grzesząc przeciwko prawdzie, śmiało mógłbym się nazwać pięknym młodzieńcem, choćby to nawet nie było zbyt skromnie.
Nie ulegało najmniejszej wątpliwości, że rodzice panien na wydaniu uważali mnie za bardzo dobrą partję. Ja sam zdawałem sobie z tego doskonale sprawę i postanowiłem sobie osiągnąć na targu małżeńskim całą pełnię swej wartości. Myśląc o swej przyszłej wybrance, malowałem ją sobie w duchu jako jedyną córkę bogatego ojca, cudownej piękności i znakomicie wychowaną. Zasypywano mnie ze wszystkich stron propozycjami, ofiarowano mi