Strona:Ferdynand Antoni Ossendowski - Trębacz cesarski.djvu/245

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.




Rozdział XIV.
Sławny odwrót.

Generałowie rosyjscy, ścigający Giełguda, Chłapowskiego i Rolanda, nic nie wiedzieli, że trzeci oddział, dowodzony przez generała Henryka Dembińskiego, znajduje się na prawem ich skrzydle.
Dembiński zaczaił się w lasach koło Kurszan, a okoliczna ludność, pomagająca Polakom i nienawidząca moskali, milczała o tem wojsku, jak grób.
Generał przeczekał, aż przejdą główne siły Tołstoja, a Schirman w pościgu za oddziałem Rolanda posunie się bliżej granicy pruskiej, potem, omijając podjazdy nieprzyjacielskie, doszedł do Grużdzi i stąd, znosząc drobne załogi rosyjskie, forsownym marszem ruszył ku wschodowi.
Na Żmudzi każdy wieśniak wiedział o przemarszu najmniejszego polskiego oddziału, to też Lis, przepuściwszy koło siebie dywizję rosyjskiego generała Sawoini, idącego w przedniej straży Tołstoja, i wynurzywszy się z lasów już na tyłach kolumny, która wypoczywała po pościgu za Giełgudem, niebawem dowiedział się o wojsku Dembińskiego.