Strona:Ferdynand Antoni Ossendowski - Trębacz cesarski.djvu/228

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Straciwszy czterysta ludzi, Chiłkow z trudem wybrnął z opałów i odtąd działał bardzo oględnie.
W końcu maja w obozie powstańców wiedziano już o zaatakowaniu przez wojsko polskie gwardji cesarskiej w okolicach Łomży.
Plan zaskoczenia armji, dowodzonej przez wielkiego księcia Michała, starannie opracował generał Prądzyński lecz Skrzynecki swojem niedbalstwem i chwiejnością popsuł go i zwycięstwo pewne obrócił w porażkę.
Wódz pozwolił wielkiemu księciu wyprowadzić gwardję z pułapki i dopiero pod Ostrołęką doszło do bitwy.
Prądzyński, Bem, Bogusławski, Pac, Turski, Langerman, Węgierski, Kicki, Kamieński zapisali złotemi zgłoskami swe imiona bohaterów na kartach powstania. Nawet sam Skrzynecki, tak jak Chłopicki w bitwie o Olszynkę, wykazał w całej pełni męstwo żołnierza, lecz jego wady krótkowzrocznego i chwiejnego wodza, udaremniły świetny, niezawodny plan Prądzyńskiego, bohaterstwo dowódców i niewidzialną nigdzie wytrwałość i poryw wojska.
Bitwa ostrołęcka została przegrana wyłącznie z winy Skrzyneckiego. Armja polska, silniejsza od przeciwnika o pięć tysięcy ludzi i o dziesięć armat, źle wykorzystana, musiała się cofać...
— Jedyna szczęśliwa okoliczność, jaka stąd wynikła, — pisał pan Karol Załuski do Truszkowskiego, — to ta, że został odcięty przez moskali korpus generała Giełguda. Dowództwo nasze posyła go teraz na Litwę, aby ożywić nasze powstanie i pokierować niem.