Strona:Ferdynand Antoni Ossendowski - Trębacz cesarski.djvu/227

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


skiem ludzi, upadających na duchu, mszę pięknie i uroczyście odprawić, kazanie podniosłe wygłosić głosem tubalnym; w kole żołnierskiem, sukienkę podkasawszy, zatańczyć ochoczo, śpiewkami wesołemi i przekornemi zabawić się przy kubkach i dykteryjek bez liku naopowiadać.
Truszkowski z Lisem zuchwale sobie poczynali, bijąc moskali i podając ich sobie z rąk do rąk.
Wkrótce stali się obaj bardzo ciężcy dla Wilna, gdyż chwilami miasto to bywało przez nich całkowicie odcięte od świata.
Wreszcie Chrapowicki i wielki książę Konstanty wysłali przeciwko powstańczemu oddziałowi brygadę księcia Chiłkowa.
Moskalom nie powiodło się jednak.
Truszkowski z Lisem obmyślili dla nich potrzask koło Postaw w końcu kwietnia.
Lis był naganiaczem:
Poszedł on na spotkanie brygady, wwiązał się w bitwę, narobił straszliwego hałasu, a potem jął uchodzić ku Dziśnie, gdzie były grząskie moczary.
Ponieważ Lis rozpuszczał pogłoski, że uchodzi cały oddział powstańców, Chiłkow parł swoją brygadę, siedząc na karku uciekających partyzantów i niczego się nie obawiając.
Jednak, gdy zapuścił się po jedynej drodze do bagniska, spotkał go tam Truszkowski nietylko salwami swoich ludzi, lecz i ogniem dwóch armat, zdobytych na trakcie mińskim.