Strona:Ferdynand Antoni Ossendowski - Trębacz cesarski.djvu/186

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.




Rozdział XI.
Krwawa Olszynka.

Wiele win ciążyło na rządzie polskim, jeszcze więcej oskarżeń i zarzutów spadło na Chłopickiego i Skrzyneckiego aż do pamiętnych dni 24 i 25 lutego r. 1831.
W wojsku i w Warszawie wiedziano, że nawet w pełne groźnego niebezpieczeństwa dni odwrotu na Pragę, dowództwo naczelne nie pomyślało o umocnieniu terenu przyszłej bitwy i w ten sposób niedostatecznie wykorzystało skądinąd dogodne pozycje grochowskie.
Dziwiło to jednych i do oburzenia doprowadzało, innych w rozpaczy pogrążało.
Nikt nie wiedział, że generał Chłopicki w duchu oddawna postanowił bitwy na równinie praskiej unikać, obawiając się przewagi sił armji rosyjskiej.
Zamierzał on i, jak się później okazało, zupełnie słusznie, przeprowadzić wojsko polskie przez Wisłę, obsadzić Warszawę i przez czas możliwie długi odpierać szturmy na szańce, wzniesione przed mostem.
Chłopicki niegdyś solennie przyrzekł rządowi walną bitwę pod Pragą i nie miał odwagi wyrzec się swych