Strona:Ferdynand Antoni Ossendowski - Trębacz cesarski.djvu/185

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— Nie szukam nagród, bo nie po nie tu przybyłem, lecz wy nie poniżajcie tych, którzy w miłowaniu ojczyzny trwają!...
Nie zrozumieli panowie Prądzyński i Rybiński, co miał na myśli ten barczysty, spokojny porucznik, z ruska mówiący dobitnym, szczerym głosem.
On sam, snać, czuł znaczenie swych słów głęboko i boleśnie, bo przybladł, a oczy mu nagle ściemniały posmutniały.