Strona:F. Antoni Ossendowski - Pod smaganiem samumu.djvu/194

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


stawia wąskie uliczki z licznemi drobnemi sklepikami po obydwuch stronach, inne, — długie szopy z oknami w pułapie, lub obszerne hale, gdzie mieszczą się duże wspaniałe składy i drobne sklepiki i stragany. Każda branża handlu i przemysłu stanowi swój własny cech, mający swoje oddzielne miejsce w handlowej dzielnicy. Niektóre z tych suków i cechów zjawiły się tu jeszcze w XIII-ym wieku.
Zwiedzałem suki krawców i szewców, jubilerów, tkaczy, rymarzy; zwiedziłem położony wśród jednego z suków mały placyk, gdzie jeszcze przed pół wiekiem mieścił się rynek niewolników; przeszedłszy około grobowca jakiegoś świętego, trafiłem do suk perfumerów, gdzie bardzo elegancki i tajemniczy kupiec — Arab zaprosił mnie do swego sklepu.
Wyszukaną francuszczyzną oznajmił, że jest głównym dostawcą panującego Beja tuniskiego — Sidi Mohammed El Hadi, na dowód czego pokazał mi wielki portret władcy, zrobiony przez francuskiego fotografa. Opowiadając o życiu Beja, czego nie powtarzam, nie będąc pewnym, czy uprzejmy kupiec nie fantazjował, Arab zaproponował mi flakon wonnego olejku, używanego na dworze władcy. Nabyłem małą buteleczkę za czterdzieści franków, lecz moja żona, której podarowałem to „perfum Beja“ — nie była niemi zbytnio zachwycona.
Wiedząc jak trudno jest zdobyć portrety osób panujących w krajach muzułmańskich, namówiłem kupca aby mi sprzedał portret Sidi Mohammed El Hadi. Zdarł za niego straszliwie, lecz sprzedał.
Przebiegając dzielnicę „suków“, widziałem dużo bardzo pięknych sklepów, ozdobionych od frontu kolumnami, nieraz pochodzącemi z ruin kartagińskich i rzymskich, misterną rzeźbą w drzewie, i malowniczo udrapowanych makatami.
Pałac Beja, mieszczący się niedaleko starej kasby, nie zachwycił mnie, gdyż widziałem stokrotnie piękniejsze rzeczy na południu Hiszpanji i w Marokku.