Strona:F. Antoni Ossendowski - Najwyższy lot.djvu/34

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Już w październiku 1918 r. Jan Surzycki działał, jako ochotnik w lotnych oddziałach harcerskich przy 4-ym pułku piechoty legjonów, w listopadzie wszedł do komendy pociągu pancernego „Śmiały“ i odważnie walczył o zdobycie Przemyśla, zajętego przez powstańców ukraińskich. Otrzymał ranę, lecz natychmiast po wyleczeniu powrócił do komendy i bił się przy odsieczy i obronie Lwowa.
„Gwiazda Przemyśla“, lwowskie „Orlęta“ i „Krzyż Walecznych“ zdobiły jego pierś, lecz te odznaczenia żądały od niego coraz to większych czynów.
Rozumiał Jan, że działać bagnetem lub szablą potrafi każdy, ale że brakuje inteligentniejszych żołnierzy do specjalnej broni, więc przeniósł się do ciężkiej artylerji, z którą obznajmił się szybko i dokładnie. Jego robotę bojową widziała Małopolska Wschodnia, a później odczuły na sobie hordy bolszewickie na Podolu.
Nastały czasy spokojniejsze i mury starej wszechnicy znowu ujrzały poważną, myślącą twarz akademika-bohatera, mającego już szarżę oficerską. Znowu książki, laboratorja, nauka i myśli inne, — o wolnej, pokojowej, dążącej do najwyższej cywilizacji Polsce...
Lecz przyszła nowa wojna.