Strona:F. Antoni Ossendowski - Najwyższy lot.djvu/115

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.



GERMAN OLCZAK.

W pamiętnym roku 1831-ym walczył pod sztandarami polskiemi Marcin Tadeusz Olczak-Łada-Zwoliński, potomek starej szlachty, co to jeszcze z Krzyżakami za bary się brała i pod potężny Malborg zagony czyniła. Olczak zasłynął z waleczności i rozmachu nawet wśród orłów sławnej doby 1831 r. W one czasy ten poryw ważył najwięcej i najwyżej był ceniony. To też Olczaka odznaczono krzyżem „Virtuti Militari“.
Jednak, gdyby ktokolwiek potrafił zajrzeć do serca tego walecznego polskiego wiarusa, który wszystko porzucił dla walki za ojczyznę, zdziwiłby się, a może uląkł nawet. Wir, straszliwy wir myśli i uczuć trapił odważne serce. Nagłe zwątpienie, rozpacz lub wybuchy nadziei i radości niepohamowanej następowały po sobie.
Gdy stary wiarus umierał, przekazując rodzinie najświętszą relikwję — krzyżyk krwią własną zapracowany, stygnącemi już ustami wyszeptał:
— Oddajcie go temu w rodzie, który przetrwa palącą mękę i troskę o Polskę!...