Strona:F. A. Ossendowski - Wśród czarnych.djvu/257

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


DO EUROPY!

Po naszych polowaniach i badaniach etnograficznych na wybrzeżu Kości Słoniowej serdecznie podejmował nas w swojej stolicy — Bingerville sympatyczny i rozumny gubernator p. Maurice Lapalud.
Zrozumieliśmy tu całą doniosłość tej kolonji, gdzie się mieszczą niewyczerpane skarby — w postaci mahoniu, palisandru i innych drogocennych gatunków drzew, kawy, kakao, bawełny, pieprzu i — możnaby było jeszcze dodać kilkanaście bardzo poszukiwanych produktów, dostarczanych przez wybrzeże Kości Słoniowej.
Dziwne wrażenie wywarła na mnie ta kolonja!
O jakie 150 kilometrów od zupełnie współczesnych miast, jak Bingerville, Abidżan i Grand-Bassam, przebiegają dziewiczą dżunglą słonie i ścigający je ludożercy Guro i Gagua; a tu na południu — doskonała kolej, traktory, piękne budynki szpitali, klubów i will, wieże telegrafu bezdrutowego, stacje doświadczalne, rozbudowujący się port, olbrzymie statki oceaniczne i wielki rozmach cywilizacyjny.
Zupełny kontrast i, zdawałoby się, bez przejść żadnych…