Strona:F. A. Ossendowski - Wśród czarnych.djvu/191

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


ponieważ niektóre pomocnicze duchy wielkich potęg lub cienie przodków towarzyszą im zawsze i wszędzie.
Twierdzenie, że dla murzynów materjalny fetysz jest bóstwem, stanowi zasadniczy błąd. Prawda, że niektórzy z murzynów nic poza swoim drewnianym lub kamiennym fetyszem nie widzą, lecz czyż w cywilizowanej Europie nie można znaleźć takich wyjątków wśród ludzi religijnych, dla których cudowny obraz jest Bogiem? Lecz w zasadzie święty obraz, krucyfiks, złoty posąg Jowisza, gliniany fetysz gwinejskiego Sussu lub leśnego Baga, są przedmiotami, wytwarzającemi sugestję w kierunku myśli o Bogu i zagłębieniu się w Nim.
Wszystkie te przedmioty kultu są materjalnemi czynnikami hipnotyzmu religijnego, a w tym sensie murzyn niczem się nie różni od Żyda, padającego na twarz przed arką przymierza, zamkniętą w „świętem świętych“, ani od chrześcijanina, czołgającego się na kolanach do źródła Matki Boskiej w Lourdes.
Czyż nie posiadali swoich fetyszów Żydzi w epoce proroków? Były to „terafimy“, istniejące jeszcze za czasów króla Dawida, a o nich i o amuletach mówi się w Genesis XXXV, 24.
W swoich zbiorach posiadam fetysza gwinejskiego, kształtami przypominającego syryjskie posągi boga Hadad. Może przywędrował tu z konkwistadorami kartagińskimi, bo skąd miałby ten murzyński fetysz brodę, wąsy, profil semicki i kołpak Hadada? A może jest to przybysz z Egiptu, bo głowa tego dziwnego fetysza przypomina głowy babilońskich kapłanów z rzeźby w Nimrud-Kelah, gdzie wznoszą się ruiny pałacu Asur-