Strona:F. A. Ossendowski - Szanchaj - II.djvu/72

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


zły duch — ten, co na wyżyny sławy, ubóstwiania i uroku wprowadził wielkich najeźdźców, zdobywców i wodzów. O ich wyłącznie życiu i czynach, o triumfach i tragicznych upadkach hałaśliwie rozpowiada historja. Tymczasem o stokroć większych, zasługujących na prawdziwy zachwyt uczonych, mędrcach, wynalazcach, artystach i genjalnych pisarzach ta sama historja zaledwie cośniecoś przebąkuje, wspomina zdawkowym frazesem i nowy wrzask rozpoczyna o bitwach, pochodach, zwycięstwach! Coby się jednak stało, gdyby historyk pod koniec opisu żywotów i dzieł znakomitych wodzów podał krótką tabelę statystyczną? Taką naprzykład, — ile miast przez nich zburzono, ile stratowano pól, ile dorobku ludzkiego zginęło w płomieniach i podczas rabunku, dokonywanego przez wojowników; ilu ludzi padło na polu bitw, a ilu — od chorób, głodu i rozpaczy, ile kobiet zostało zbeszczeszczonych, ile dzieci zginęło w zawierusze wojennej, gdzie i jaki genjusz został zabity lub zmarniał i jakie straty spowodował błyskotliwy triumf zwycięzcy? A do tych strat należy też dodać, tak — koniecznie dodać należy — całe morze łez, nędzy, udręki i tęsknoty!... Jakżeż inaczej wyglądałyby posągi triumfatorów wojennych a — słońce sławy, stojące nad niemi, krwawem stałoby się, zaćmiłoby się i przygasło! Zato inne, prawdziwe słońce opromieniłoby pomniki wielkich ludzi ducha, a opis ich dziejów nie potrzebowałby żadnej statystyki, bo ona ogarniałaby całą ludzkość od kresu do kresu ziemi, wdzięcznej im i pełnej uwielbienia. Tymczasem wszystko odbywa się na starą modłę i niczego nie nauczyła ludzkości krwawa, potworna wojna światowa. Po dawnemu zamierza historja