Strona:F. A. Ossendowski - Miljoner „Y“.djvu/136

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


wąsach i kłaczastej brodzie, stał tuż przed nim i z podziwem przyglądał się płynącemu „na gapę” małemu, czarnemu pasażerowi.
Baczny na wszystko i spostrzegawczy Y nie wyczuł w szarych oczach opasłego nuri gniewu.
Bosman — wysoki, chudy, ogorzały straszliwie, śmiał się głośno i żuł coś, od czasu do czasu spluwając za burtę. Marynarze, wśród których Y spostrzegł dwóch murzynów, z ciekawością wpatrywali się w czarnego chłopaka.
— Opowiedz tym dżentelmenom[1] o swej przygodzie! — zawołał John Fowlers, klepiąc murzynka po nagich ramionach. — Ja wam powiadam, że to zabawny pędrak!
Y umocował się na nogach, gdyż pokład raz po raz uciekał mu z pod stóp, odchrząknął i zaczął:
— Nazywam się Y — sierota, pochodzę z Rugary, która leży daleko stąd, nad Nigrem... Zostałem obrany wodzem — rru chłopaków tej wioski... Doprowadziłem ich do „rzeki szczęśliwości”, dżentelmeni, lecz...

Y opowiadał wszystko bardzo szczegółowo i barwnie, a gdy doszedł do zajścia w porcie, zamknięcia ich w więzieniu i skazaniu na chłostę,

  1. Dżentelmen (po ang. gentleman) — pan.