Strona:F. A. Ossendowski - Lenin.djvu/442

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
388
F. ANTONI OSSENDOWSKI


Spojrzeli na siebie ze zgrozą, i bólem.
— Tak pisze towarzysz Leon Trockij... — szepnął Bołdyrew.
Westchnęli ciężko i opuścili głowy.
Przed oknami pod komendą nauczyciela maszerowali młodzi komuniści i darli się na całe gardło:

„Już od wschodu błyska świt —
Nowy my tworzymy świat
I nowy wykuwamy byt,
Jak dla równego brata brat...“