Strona:F. A. Ossendowski - Lenin.djvu/437

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
383
LENIN


wet rozbicia rodziny i społeczeństwa — pisał towarzysz Lenin! — z zachwytem w głosie wołał nauczyciel.
Plan był wyraźny i w sercu Bołdyrewej wzbudził trwogę. W ciemnej, niczem nie hamowanej, nie kierowanej żadną ideą masie włościaństwa myśl, rzucona przez Lenina, prawdopodobnie, także nieopatrznie, pod wpływem taktyki demagogicznej, jak pamiętne, okupione niewinną krwią i zburzeniem dorobku całych pokoleń hasło: „Rabujcie zrabowane!“ — mogła mieć skutki nieobliczalne i groźne.
Organizację młodzieży komunistycznej zakończono prędko.
Miała ona wytworzyć kadry prawowiernych komunistów, wykształconych w zakresie propagandy idei Lenina i uprzywilejowanych w każdej dziedzinie życia państwa proletarjackiego.
Nauczyciel dawał przykład swoim uczniom. Człowiek młody i wesoły potrzebował rozrywki i zabawy.
Nie mógł obojętnie patrzeć na rozrosłe, dorodne dziewuchy wiejskie, otaczające go podczas pogadanek szkolnych.
Jedna z nich — pucołowata, rumiana Kacia Filimonowa podobała mu się szczególnie. Zaczął zalecać się do niej i wkrótce namówił do odwiedzenia go. Od tego czasu wymykała się do niego po nocach.
Rodzice krzywo patrzyli na to, robili córce gorzkie wymówki, lecz ona ze śmiechem odpowiadała:
— Teraz każda kobieta wolną jest i może sobą rozporządzać!
Tak też czyniła do chwili, gdy przekonała się, że zaszła w ciążę.
Nauczyciel wyrzucił ją od siebie i swoje uczucia zwrócił ku innej dziewczynie.
Kacia porodziła syna. Władze zabrały go natychmiast wraz z matką i odesłały do miasta. W przytułku, gdzie go karmiła, miał pozostać na zawsze.
Dziecko musiało należeć do państwa, gdyż wychowanie domowe, pieszczoty matki, ciepło rodzinne czyniły dziecko niezdolnem czuć i myśleć, jak na proletarjusza przystało.
Dotychczas cicha wieś Tołkaczewo została niebawem wstrząśnięta wypadkami, które coraz bardziej niepokoiły Bołdyrewych.
Wieś, gdzie się znajdowała komuna przemysłowa, tak