Strona:F. A. Ossendowski - Cztery cuda Polski.djvu/10

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Z tego czynu wyłoniły się obecne stałe granice Polski.
Z tego czynu zrodził się „Cud nad Wisłą“ w niebezpiecznej chwili gdy w Europie myślano, że już nic uratować nas nie zdoła.
Z tego czynu, którego wyrazicielką stała się umiłowana przez cały naród nasza armia, wyrosło i dojrzało hasło, że „nic o nas bez nas“, że my — zwolennicy pokojowej i szczerej współpracy ludów nie możemy jednak przyjąć „pokoju za wszelką cenę“, gdyż byłoby to przeciwne poczuciu honoru naszego narodu i zagrażałoby naszemu bytowi państwowemu.
A więc taki to był pierwszy „cud“ Polski...
Nie mógł on jednak w początkowych latach istnienia Państwa usunąć strasznych klęsk: zniszczeń wojennych, braku żywności, bydła, koni, mieszkań, wagonów kolejowych, lokomotyw, mostów, ruiny fabryk, po większej części nieczynnych szybów węglowych i kopalni rud... Trzeba było tworzyć szkoły, szerzyć oświatę w duchu polskim, wychowywać obywateli nowego Państwa, bronić się przed zalewem towarów zagranicznych, przed potworną spekulacją, ustalić własną walutę, organizować przemysł, wprowadzać zasady handlu wewnętrznego i zewnętrznego, w czym coraz dotkliwiej bruzdził nam Gdańsk, podatny na podszepty z Berlina, a przede wszystkim — jako najżywotniejszy nakaz chwili — musieliśmy organizować i zwiększać naszą armię, budować zakłady przemysłu wojennego, żeby nie zależeć, jak dowiodła tego wojna 1920 r., od zagranicy, czy to wrogiej nam, czy sprzymierzonej.
Po wsiach tymczasem widziało się orkę, gdy kobiety ciągnęły pług; po drogach, zniszczonych przez przewalające się niezliczone wojska rosyjskie, pruskie, saskie, austriackie, bawarskie i polskie, przewożono ciężarowe wozy z zaprzężonymi do nich ludźmi; po miasteczkach i wsiach grasowały choroby i bezkarnie szerzyli zamieszanie, zwątpienie, bunt i rozpacz agenci wrogich nam państw.
Sytuacja była przerażająca i pogorszenie jej postępowało z dnia na dzień.
Zdawało się, że Polska toczy się ku przepaści.
Nasz kraj, w którym przez cztery lata szalała wojna, gdzie każdy zakątek odczuł jej miażdżącą dłoń, musiał istnieć w tych niemożliwie ciężkich warunkach, naród zaś w jak najkrótszym czasie przeprowadzić odbudowę Państwa.