Strona:Erotyki (Zbierzchowski).djvu/018

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Na pastwę rzuć Eumenid —
Gdy białych rąk lilije
Zapleciesz mi na szyję
A powróz z twych warkoczy,
Gdy gardło me otoczy.
Ostatni raz przed zgonem,
Zabije serce dzwonem.
W pustki idąc olbrzymie,
Wyszeptam twoje imię,
I skona dusza biała
Na krzyżu twego ciała.