Strona:Elwira Korotyńska - Figle Różyczki.djvu/22

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


kle do głowy dziewczynkom, które niczym się nie zajmują.
Zacznę cię uczyć, a nie będziesz miała czasu na głup twa.
I rzeczywiście, mała Różyczka, chcąc zrobić niespodziankę chorej mamusi zaczęła uczyć się liter i ładnych wierszyków i ani razu nie pomyślała o psotach.
Jakżeż była szczęśliwa, gdy pewnego dnia, ujrzawszy mamusię, już nie w łóżku, lecz siedzącą w fotelu, podbiegła do niej i przeczytała bajeczkę z książeczki...

Potym, ucałowana przez matkę, zakrywszy rączkami buzię, opowiedziała o wszystkich przewinieniach podczas jej choroby,[1]

  1. Przypis własny Wikiźródeł Błąd składu: we wszystkich dostępnych w Bibliotece Narodowej egzemplarzach tej książeczki brak dalszego ciągu tego tekstu; na następnych stronach zamieszczono fragment innego, bliżej nieokreślonego opowiadania: