Strona:Elwira Korotyńska - Figle Różyczki.djvu/23

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


    A Lola? milutka, dobra Lola? Czyżby mnie tak mało lubiła? Czyż nie mówiła słów czułych i kochających? czyż nie całowała mnie serdecznie?
    Nie, stanowczo nie! Ona mnie kochała prawdziwie, ale tu zdarzyło się coś silniejszego niż miłość ku mnie!
    Takie myśli pełne goryczy snuły się po mej lalczynej głowie, podczas tego, gdy moja nowa właścicielka biegła ze mną przez śnieg i błoto.
    Wszedłszy przez małe drzwiczki do wilgotnej izby, posadziła mnie w kącie na podłodze, uklękła przedemną i zaczęła całować.
    Chociaż było zupełnie ciemno, widziałam jednak, iż oczy dziew-