Strona:Eliza Orzeszkowa - Stare obrazki.djvu/87

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


fiarzy, zalotnic, kuglarzy i skoczków. Tymi napełniłeś swój dom, a sława stu-trąbna głosi, żeś kosztem narodu, nie Partów i Armeńczyków zwyciężył, ale... histrionów.
— Wszystko, coś rzekł, Cezarze, uczyniłem.
— Konia Awisa złoty wizerunek na piersi swéj nosząc, żywisz to zwierzę strawą mieszaną z daktyli i winnych jagód. W bezmyślnych walkach stronnictw cyrkowych, „błękitni“ lżą cię publicznie za popieranie „zielonych“. Ohydne boje gladyatorów ty szerzysz i wspierasz. Rozrzutność twa granic nie zna. Cóżeś to przed nie wielu dniami uczynił? Wyprawiłeś ucztę, któréj każdy uczestnik, od twego stołu wstając, otrzymywał w darze pięknych paziów i rzadkie zwierzęta, dyamentami wysadzane czary i wieńce splatane ze złotych tasiem, powozy, zaprzężone mułami i srebrną uprzęż na muły... Kiedy do wojny zbroi się wojsko a nędza pożera lud, tyś sześć miljonów sestercyi wrzucił odrazu w brzuchy i garście swoich dworaków!..
— Wszystko coś rzekł, Cezarze, uczyniłem.
Ze spuszczonemi powiekami i głosem tak zniżonym, jakby lękał się, aby go nie usłyszał ktokolwiek z bogów, czy ludzi, karcić zmuszony, a szczędzić pragnący, Aureliusz rzekł:
— Wszystko, coś czynił, było występkiem, —
Atłasowego czoła Lucyusza nie zmącił żaden cień wstydu ni zasmucenia. Przeciwnie, podniósł